Stosowane od dziesięcioleci sposoby pozyskiwania energii polegające na spalaniu kopalin nie odpowiadają współczesnym wymaganiom ochrony środowiska, bezpieczeństwa i przede wszystkim – dostępności.

 

Jednym z najbardziej obiecujących rozwiązań jest wykorzystanie energii sło­necznej. Samo jej pozyskiwanie jest już dziś możliwe na wiele sposobów. Pro­blemem jest natomiast magazynowanie uzyskanych przy słonecznej pogodzie nadmiarów energii, by pokryć zapotrze­bowanie występujące w nocy i przy po­chmurnym niebie.

 

Zagadnieniami tymi od wielu lat zaj­muje się w Szwajcarii firma Jeni Energie- technik AG – producent sprzętu umoż­liwiającego wykorzystanie Słońca jako źródła energii.

 

W popularyzacji idei wykorzystania zasobów energii słonecznej pomógł zor­ganizowany po raz pierwszy w 1985 ro­ku „Tour de Sol” – wyścig aut o napę­dzie słonecznym. Następnym krokiem firmy był projekt budowy domu czer­piącego całą swą energię (energia elek­tryczna, ciepła woda, ogrzewanie) ze Słońca. Budową tego obiektu chciano udowodnić, że możliwe jest użytkowa­nie domu o przeciętnym standardzie, bez jakichkolwiek konwencjonalnych źródeł energii.

 

Dom w Oberburu

 

Słoneczny dom znajduje się w Ober­buru (Szwajcaria). Warunki klimatycz­ne nie są tu zbyt korzystne (duże za­chmurzenie, częste mgły). Ponieważ był to pierwszy tego typu obiekt w Europie, autorzy nie mogli korzystać z wcześniej­szych doświadczeń i musieli oprzeć się je­dynie na własnej wiedzy i intuicji (słoneczne domy powstały już wcześniej w USA, lecz w zupełnie innych warunkach klimatycznych).

 

Energii do ogrzewania pomieszczeń i ciepłej wody dostarczają kolektory słoneczne (płaskie, cieczowe) o powierzchni 84 m2, zainstalowane na południowej stronie dachu. Uzyskana w ten sposób energia wykorzystywana jest w gospodarstwie domowym, a jej chwilowy nadmiar magazynowany jest w trzech zbiornikach wypełnionych wo­dą: w dwóch – średnioterminowych po 13 m3 i jednym długoterminowym po­jemności 92 m3. W zbiornikach wspawane są cztery wężownice ze stali nie­rdzewnej, które umożliwiają sprawne gospodarowanie ciepłem. W czasie bu­dowy zadbano oczywiście o zminima­lizowanie strat ciepła: ściany zewnętrz­ne mają współczynnik k = 0,2 W/m2 • K, a okna k – 1,2 W/m2 • K (nie odbiega­ją one znacząco od wartości wymaga­nych w Niemczech przez wprowadzo­ne 1 stycznia 1995 roku rozporządzenie Bundestagu). Nie zapomniano także o ogrodzie zimowym i innych sposo­bach pasywnego wykorzystania energii słonecznej (np. masywna ściana mię­dzy ogrodem zimowym a pomieszcze­niami mieszkalnymi). Także umiesz­czone w piwnicy zbiorniki ciepła są doskonale izolowane metrowej grubo­ści warstwą wełny mineralnej z piono­wymi i poziomymi przegrodami z folii. Ich zadaniem jest minimalizowanie ru­chów cieplnych wewnątrz tak grubej izolacji.

 

Aby zapewnić tzw. układ wyspowy (całkowita niezależność obiektu od ze­wnętrznych źródeł energii) zainstalo­wano dodatkowo 43 m2 kolektorów wytwarzających prąd elektryczny (moc szczytowa 6 kW przy napięciu 24V). Urządzenia elektryczne w domu po­dzielone są na dwie grupy: zasilane prądem stałym (np. pompy cyrkulacyjne, lodówki, zamrażarka, oświetle­nie) oraz tradycyjne – zasilane prą­dem o napięciu 220V (uzyskiwanym z prądu 24V poprzez urządzenie elek­troniczne). Nadmiar energii jest ma­gazynowany w baterii akumulatorów pojemności 2000 Ah.

 

Ciepło, cieplej….

 

Chociaż dom był gotowy do użyt­ku dopiero we wrześniu, zdążono jesz­cze zgromadzić tyle ciepła, że tempe­ratura w zasobnikach na początku zimy wynosiła 95°C. Już po kilku zi­mowych tygodniach okazało się, że wszystko funkcjonuje doskonale, a za­pasy ciepła pokryją zapotrzebowanie na moc cieplną w całym sezonie grzew­czym.

 

Jak duże rezerwy tkwią w wyżej opi­sanym zespole świadczy fakt, że na po­czątku maja temperatura wody w za­sobnikach wynosiła 80°C.

 

Po doświadczeniach pierwszej zimy okazało się, że do pokrycia zapotrzebo­wania energetycznego domu wystarczy­łoby urządzenie trzy-, a nawet cztero­krotnie mniejsze.

 

Budowa i sukces słonecznego do­mu i zakładu pozwoliły przełamać pewne stereotypy i udowodnić, że „niemożliwe” jest „możliwe”. Nikt jednak nie twierdził i nie twierdzi, że jest to rozwiązanie optymalne. Dom w 100% „napędzany” słońcem ma zdecydowanie zbyt rozbudowane urządzenia wychwytujące i magazy­nujące energię słoneczną. O wiele bar­dziej ekonomicznym rozwiązaniem są urządzenia wyposażone dodatko­wo w konwencjonalne źródło ciepła. W takim domu 50-90% energii ciepl­nej dostarcza słońce, a resztę konwen­cjonalny piec.