Jeśli mamy kłopoty z grawitacyjnym systemem grzewczym, warto zastanowić się nad przerobieniem go na pompowy, tak jak to zrobił jeden z naszych Czytelników.

 

W opisywanym domu instalacja centralnego ogrzewania wykonana została jako „grawitacyjna systemu otwartego”, to znaczy z naturalnym obiegiem wody, połączona z atmos­ferą przez otwarte naczynie wzbiorcze. Przepływ wody w tego typu insta­lacjach wywołany jest różnicą gęstości wody gorącej wychodzącej z kotła i wody schłodzonej powracającej z grzejników.

 

Właściciel domu, zlecając wykona­nie takiej instalacji przed sześciu laty, kierował się powszechną wówczas obawą przed okresowymi przerwami w dostawie prądu, co w praktyce stwa­rzało ryzyko w wypadku stosowania pompy obiegowej. Drugim argumen­tem przemawiającym wtedy za insta­lacją grawitacyjną był brak nowocze­snych małych pomp obiegowych do centralnego ogrzewania, tak dzisiaj szeroko oferowanych i stosowanych.

 

Mieszkańcy domu mieli problemy eksploatacyjne z ogrzewaniem pole­gające na:

  • trudnej i uciążliwej regulacji prze­pływu przez poszczególne grzejniki,
  • konieczności zawyżania tempe­ratury wody w piecu gazowym cen­tralnego ogrzewania w celu wywoła­nia „krążenia” w instalacji,
  • ubytkach wody w instalacji na skutek parowania wody o wysokiej temperaturze przez otwarte naczynie wzbiorcze.

 

Dodatkowo właściciel, chcąc ob­niżyć rachunki za ogrzewanie, zdecy­dował się na zakup termostatycznych zaworów grzejnikowych, których za­stosowanie w tej instalacji wymaga­ło większego ciśnienia dyspozycyj­nego, czyli w praktyce – instalacji pompowej.

 

Wiadomo było, że modernizacja instalacji będzie kłopotliwa ze wzglę­du na trudności montażowe, bowiem pomieszczenie kotłowni jest bardzo małe, a krótkie odcinki rur łączących instalację z gazowym pie­cem c.o. nie pozwalały na montaż pompy na przewodzie powrotnym. Dlatego też zdecydowano się na jej montaż na przewodzie zasilającym na tzw. „obejściu”, to znaczy z moż­liwością przełączenia instalacji z pom­powej na grawitacyjną w wypadku ewentualnej awarii prądu (co jest już rzadkością w okolicy, gdzie stoi opisywany dom).

 

Instalacja pompowa umożliwia:

  • stosowanie automatycznych regu­latorów temperatury i termostatów grzejnikowych, co może obniżyć koszty eksploatacji nawet o 20%,
  • stosowanie znacznie mniejszych przekrojów rur centralnego ogrzewa­nia, co w efekcie zmniejsza koszty in­westycyjne i straty ciepła przez rury,
  • obniżenie temperatury wody w ko­tle c.o. stosownie do aktualnego za­potrzebowania ciepła, co poprawia efektywność spalania (zmniejsza zu­życie paliwa) i polepsza komfort cieplny w pomieszczeniach (niższa temperatura grzejników),
  • stosowanie okresowych wyłączeń instalacji oraz obniżanie temperatu­ry (np. w nocy) dzięki szybkiemu na­grzewaniu się instalacji, co daje do­datkowe oszczędności w zużyciu energii cieplnej,

bezproblemowe wykonanie i eks­ploatację instalacji c.o. – ze względu na wyższe ciśnienie dyspozycyjne w instalacji nie ma praktycznych ogra­niczeń w usytuowaniu grzejników.

 

Montaż pompy na przewodzie za­silającym wiązał się z hermetyzacją instalacji c.o., to znaczy odcięciem naczynia wzbiorczego i zastosowaniem przeponowego na­czynia rozszerzalnego. Taka instala­cja nazywana jest też zamkniętą lub ciśnieniową i jest bardzo korzystna ze względu na brak kontaktu wody z powietrzem atmosferycznym.

 

Naczynie ciśnieniowe zamontowa­no na przewodzie powrotnym insta­lacji c.o. obok kotła gazowego. Ma ono „przenieść” zwiększoną ob­jętość wody w instalacji podczas jej nagrzewania. Przyjmuje się, że woda w czasie nagrzewania zwiększa swo­ją objętość do 4% w stosunku do cał­kowitej objętości w instalacji (tzw. „zładu”).

 

W zestawie dwubiegowej pompki c.o. zamontowano kulowy zawór od­cinający, przełączający instalację c.o. z obiegu grawitacyjnego na pompo­wy oraz zawory odcinające pompę. Dodatkowo zamontowano zawór bezpieczeństwa, który zabez­piecza instalację c.o. przed wzrostem ciśnienia ponad ciśnienie nominal­ne „najsłabszego” elementu instala­cji. W tej instalacji jest nim piec ga­zowy, którego maksymalne ciśnienie pracy wynosi 0,3 MPa (3 bary). Za­wór bezpieczeństwa nastawiono więc na wartość 0,25 MPa (2,5 bara), aby nie dopuścić do zniszczenia kotła. Manometr na przewodzie zasilają­cym spełnia rolę sygnalizato­ra spadku ciśnienia w instalacji (ko­nieczność uzupełnienia wody). Stare naczynie wzbiorcze zostało wyposa­żone w odpowietrznik automatycz­ny i służyć będzie jako zbior­nik odpowietrzający oraz zbiornik wody uzupełniającej.

 

Do pieca c.o. doprowadzono prze­wód wodociągowy zimnej wody do napełniania i uzupełniania wody w instalacji, wyposażony w kulowy zawór odcinający i zawór zwrotny. Na uwagę zasługuje fakt, że przewód ten jest wykonany z rury stalowej ocynkowanej, podczas gdy dalsza część instalacji zimnej wody wykonana jest z rur miedzianych. Ze względu na korozję elektrochemicz­ną stali byłoby poważnym błędem, gdyby instalacja c.o. miała kontakt z wodą pochodzącą z miedzianego rurociągu.

 

W kotłowni monterzy zaizolowali również dwuipółmetrowy odcinek pionu zasilającego, co według —właścicielowi wydatków związanych ze stratą ciepła przez ten pion rzędu 38 zł rocznie. Przy koszcie izolacji rzędu 15 zł oznacza to dwuipółkrot­ny zwrot tak prostej inwestycji po roku eksploatacji.

 

Stare ręczne zawory grzejnikowe  wymieniono na termostaty, które umożliwiają indywidu­alną regulację temperatury pomiesz­czeń uwzględniając wszelkie dodat­kowe źródła ciepła (nasłonecznienie, kominek, urządzenia elektryczne itp.), zmniejszające odpowiednio przepływ wody przez grzejnik.

 

Należy:

  • instalację c.o. należy napełniać po­woli (1 kondygnację budynku około 2 godzin); tempo napełniania powinno być dostosowane do przepustowości powietrza przez odpowietrzniki;
  • instalację należy opróżniać i napeł­niać wodą jak najrzadziej;
  • wszelkie przeróbki powinny być planowane jednocześnie;
  • w wypadku konieczności uzupełnia­nia wody w instalacji należy robić to przy wyłączonej pompie obiegowej i po uzupełnieniu odpowietrzyć instalację.

 

Ponieważ instalacja może również pracować jako grawitacyjna, zasto­sowano termostaty o zwiększonej przepustowości – tzw. model dla in­stalacji grawitacyjnych.

 

Po dokonaniu wszystkich opisa­nych przeróbek (trwało to 5 godzin), pozostało tylko napełnić instalację wodą i uruchomić system.

 

Napełnienie instalacji c.o. to „czuły punkt programu”. Zbyt szyb­kie napełnianie instalacji wyposa­żonej w elementy o dużych oporach dławienia (np. termostatyczne za­wory grzejnikowe) i odpowietrza­nej przez automatyczne odpowietrz­niki, może spowodować pozostanie w niej powietrza i w efekcie proble­my eksploatacyjne – tzw. „zapowie­trzenie grzejników”.

 

Zasady napełniania instalacji c.o.

Kolejność czynności:
  1. Ustawić wszystkie elementy dła­wiące przepływ wody (np. zawory odcinające, regulacyjne, termosta­tyczne) w położeniu „maksymalnie otwarte” .
  2. Odkręcić zawory odpowietrzające i odpowietrzniki ręczne. Odpowietrz­niki automatyczne można wykręcić na czas napełniania instalacji.
  3. Napełnić instalację w jej najniż­szym punkcie (przy piecu c.o.).
  4. Po całkowitym napełnieniu układu odpowietrzyć instalację i grzejniki.
  5. Uruchomić kocioł nastawiając wła­ściwą temperaturę wody.
  6. Po nagrzaniu się instalacji ponow­nie ją odpowietrzyć.
  7. Uruchomić pompę obiegową.
  8. Wyregulować przepływ przez grzejniki ustawiając temperaturę na termostatach grzejnikowych.
  9. Sprawdzić szczelność instalacji.