Organizm człowieka dostosowuje się do warunków zewnętrznych dzięki zdolnościom aklimatyzacyjnym. Najlepiej jednak czujemy się w warunkach komfortu cieplnego.

 

Komfort cieplny człowieka okre­ślają receptory zimna – zlokali­zowane na powierzchni skóry oraz receptory ciepła – znajdujące się w rdzeniu mózgowym. Oprócz para­metrów charakteryzujących stan po­wietrza (temperatura i jej równomier­ny rozkład, średnia temperatura otaczających przegród budowlanych – ścian, podłóg, stropów, wilgotność powietrza i jego prędkość) na komfort cieplny człowieka wpływa jego wiek, kondycja zdrowotna, ubranie, aktyw­ność ruchowa, itd. Człowiek zaczyna marznąć, gdy temperatura jego skó­ry spadnie poniżej 33°C. Gdy zaś tem­peratura rdzenia mózgowego prze­kroczy 37°C – zaczyna się pocić. Są to tzw. graniczne wartości obszaru kom­fortu cieplnego.

 

Pomieszczenie spełnia warunki kom­fortu cieplnego, jeśli przebywający w nim człowiek, zajmujący się drob­nymi, nie wymagającymi wysiłku fi­zycznego czynnościami nie odczu­wa ani ciepła, ani zimna.

 

Duże znaczenie ma równomierność rozkładu temperatury w pomieszcze­niu oraz jej różnice w kierunku piono­wym i poziomym. Zależą one od ro­dzaju ogrzewania, usytuowania, rozmiaru i temperatury grzejników. Istotne zna­czenie mają również: temperatura ze­wnętrzna, stan nasłonecznienia oraz prędkość i kierunek wiatru – zwłasz­cza gdy okna w pomieszczeniu są nie­szczelne.

 

Tuż nad podłogą występuje zawsze strefa nieco zimniejsza. Dyskomfort powiększa się, gdy grzejniki umiesz­czone są przy ścianach wewnętrznych oraz jeśli pod oknami usytuowano grzejniki zbyt krótkie. Najkorzystniej­szy rozkład temperatury występuje w pomieszczeniach wyposażonych w ogrzewanie podłogowe. Barierą ta­kiego rozwiązania bywa jednak jego zbyt wysoka cena, a wadą – zimniejsze strefy w pobliżu okien.

 

Optymalnym rozwiązaniem jest ogrzewanie grzejnikowe, w którym grzejniki umieszczone pod oknami mają zbliżoną do nich długość lub ogrzewanie podłogowe z dodatko­wymi grzejnikami przy ścianach ze­wnętrznych.

 

Bazą do ustalania temperatury we­wnętrznej w poszczególnych pomiesz­czeniach domu jest norma PN-82/B- -02402 Temperatury ogrzewanych po­mieszczeń w budynkach. Według nor­my temperatura w pomieszczeniach przeznaczonych do stałego przeby­wania ludzi (pokojach, kuchni) i WC powinna wynosić 20°C, w łazien­kach 25°C. Założone wartości tem­peratury nie uwzględniają jednak indywidualnych upodobań miesz­kańców.

 

Jeśli projektant przyjmuje zlecenie wykonania projektu centralnego ogrzewania, powinien przy ustalaniu temperatury w poszczególnych po­mieszczeniach uwzględnić sugestie przyszłego użytkownika, tj. ustalić, w jakiej temperaturze czuje się on naj­lepiej. W pomieszczeniach ogólnych jest to z reguły temperatura w grani­cach 20-22°C. ale w sypialniach wie­le osób czuje się dobrze w tempera­turze 16°C. Inna temperatura wska­zana jest w pokojach dzieci, które są przeważnie w ruchu, inna – w poko­jach łudzi starszych. Nie ma potrze­by, aby temperatura w garażu była wyższa niż 8°C.

 

Dokładna analiza funkcji po­szczególnych pomieszczeń i ustale­nie w nich optymalnej temperatu­ry jest krokiem w kierunku uzyskania komfortu cieplnego przy jednocze­snym ograniczeniu zapotrzebowania na ciepło. Mniejsze zapotrzebowa­nie na ciepło to oczywiste oszczędno­ści w trakcie eksploatacji budynku.

 

W domu już istniejącym, w któ­rym użytkownik nie osiąga komfor­tu cieplnego (najczęściej marznie) na­leży przeanalizować sposoby, jakimi ten komfort można osiągnąć. Na podstawie wieloletnich obserwacji użytkownik zna „słabe punkty” swo­jego domu i powinien starać się je sukcesywnie usuwać. Nieocenioną pomocą będzie tu Audytor energe­tyczny, który pozwoli poznać i ocenić wszyst­kie słabe pod względem energetycz­nym miejsca domu.

 

Błędem jest często panujące prze­konanie, że aby osiągnąć wyższą temperaturę w niedogrzanym do­mu, należy w pierwszej kolejności wymienić instalację centralnego ogrzewania.

 

Najważniejsza bowiem jest dobra izolacyjność przegród zewnętrznych i szczelność okien. Duże straty ciepła powodują okna umieszczone w na­rożach budynku. Niekorzystna jest też lokalizacja otworów okiennych w ścianach północnych. Futryny okien i drzwi balkonowych powinny być dobrze osadzone w ścianach, a ewentualne nieszczelności wypeł­nione pianką poliuretanową. Oszkle­nie okien powinno być podwójne, a w najzimniejszych regionach kraju (w strefie północno-wschodniej i gór­skiej) nawet potrójne.

 

Jeśli stan okien jest taki, że mimo starań trudno uzyskać ich szczelność, należy w miarę możliwości finanso­wych zdecydować się na sukcesywną wymianę stolarki okiennej. Już w pierw­szym roku po wymianie poniesione kosz­ty zaczną się zwracać w postaci mniej­szych rachunków za energię cieplną.

 

Przed stratami ciepła można też się bronić stosując okiennice żaluzjowe lub przesuwne.

 

Równie ważną sprawą jest właści­wa izolacja stropu nad poddaszem, podłóg nad piwnicą lub podłóg na gruncie i ścian zewnętrznych. Ocie­plenie stropu nad poddaszem nie jest zbyt skomplikowane, a może znacz­nie poprawić izolacyjność budynku.

 

Ocieplenie stropodachu najlepiej jest wykonywać przy okazji wymiany pokrycia dachowego. Zgodnie z obo­wiązującą normą PN-91/B-02020 Ochrona cieplna budynków współ­czynnik przenikania dla stropo­dachów nie powinien przekraczać 0,3 W/(m2-K). Taki współczynnik bę­dzie miał stropodach ocieplony np. piętnastocentymetrową warstwą weł­ny mineralnej.

 

Znacznie poprawi się komfort cieplny domu, jeśli zostanie wykona­ne ocieplenie podłogi nad nieogrzewaną piwnicą. Najlepiej wykonać to przez zamocowanie nad stropem piwnic płyt izolacyjnych z wełny mi­neralnej. Można też, przy okazji wy­miany podłóg na parterze, na gładzi cementowej ułożyć płyty styropia­nowe. Wartość współczynnika prze­nikania ciepła dla stropów nad piw­nicami nie powinna być wyższa niż 0,6 W/(m2-K).

 

Ponieważ najdroższa w tych „opera­cjach” jest robocizna, warto pokusić się o zastosowanie grubszych warstw izo­lacji, niż jest to konieczne. Dodatkowe nakłady szybko się zwrócą.

 

Duży wpływ na zdrowie mieszkań­ców mają zimne powierzchnie ścian zewnętrznych. Jest to efekt ich zbyt małej izolacyjności. W wyniku prze­marzania ścian i wykraplania się na ich powierzchni pary wodnej następu­je degradacja techniczna budynku.

 

W takich sytuacjach konieczne jest ocieplenie przegród zewnętrznych.

 

Poprawa izolacyjności ścian jest najdroższa. Przeważnie przeprowa­dza się ją montując od zewnątrz pły­ty styropianowe lub z wełny mineral­nej. W nowo budowanych domach ściany zewnętrzne wykonuje się jako wielowarstwowe, gdzie jedną z warstw stanowią płyty izolacyjne. Aby izola­cja termiczna właściwie spełniała swo­je zadanie, musi być zabezpieczona przed wilgocią.

 

Następnym krokiem nie wymagają­cym dużych nakładów finansowych, a dającym znaczne efekty, jest docieplenie fragmentów ścian za grzejnikami.

 

Część ściany za grzejnikiem nagrze­wa się do temperatury wyższej niż inne przegrody. W związku z tym im większa izolacyjność tego fragmentu ściany, tym mniejsze straty ciepła. Błędem jest sto­sowanie nieocieplonych wnęk podokiennych na grzejniki. Można to naprawić ocieplając wnękę płytą styropianową zamurowując np. cegłą dziurawką. Pe­wien efekt można uzyskać naklejając ekran zagrzejnikowy – kilkumilimetrową warstwę styropianu pokrytą folią aluminiową, która odbija ciepło od ścia­ny za grzejnikiem w kierunku ogrzewa­nego pomieszczenia.

 

Dopiero po wykonaniu omówio­nych wyżej prac poprawiających szczelność i izolacyjność domu nale­ży przyjrzeć się funkcjonowaniu insta­lacji centralnego ogrzewania.