W listopadzie ubiegłego roku ukończono we Włoszech budowę oraz dokonano uroczystego otwarcia “Najpiękniejszego Domu Świata” zaprojektowanego przez polskich architektów Janusza Kaczorka i Piotra Szaroszyka. Projekt realizacyjny był kolejną wersją nagrodzonego w 1989 r. projektu konkursowego. W ciągu tych sześciu lat dzielących konkurs od realizacji autorzy dokonali licznych zmian w projekcie, dostosowując rozwiązania do lokalnych przepisów budowlanych oraz zmieniających się wymagań przyszłych użytkowników.

 

Projekt konkursowy

 

Projekt konkursowy nawiązywał w kształcie bryły i detalu architekto­nicznym do motywów lokalnej archi­tektury Lombardii. Główny korpus domu w formie wydłużonego prosto­kąta usytuowano na osi północ-południe, zakładając, że dom będzie miał dwa oblicza: od północy murowana ściana z bogatą tektoniką, od połu­dnia – lekka, przeszklona, otoczona żaluzjami. Sposób usytuowania do­mu na działce oraz zasada zagospo­darowania ogrodu (podział na wiele różnych, ściśle określonych stref) by­ły przedmiotem szczególnej uwagi.

Ogród potraktowany został jako przedłużenie przestrzeni domu.

 

Od północy umieszczone zostało główne wejście z pojazdem na osi por­tyku oraz reprezentacyjnym trójkąt­nym ogrodem. Od zachodu – dzie­dziniec gospodarczy (obniżony w stosunku do reszty działki) z wjaz­dem do garażu i wejściem do kuchni oraz pomieszczeń gospodarczych. Od południa – otoczony murem odosob­niony ogród z przydomową oranże­rią, basenem i otoczonym kolumna­dą patiem – powiązany z dziennymi częściami domu.

 

Projektując dom i ogród starali­śmy się zatrzeć różnice (tam, gdzie to było wskazane) między tym, co oto­czone ścianami, a tym, co zewnętrz­ne. Raczej myśleliśmy o tworzeniu miejsc szczególnych, przestrzeni po­wiązanych w logiczny sposób między sobą, niż o układaniu pudełek o okre­ślonej funkcji. W efekcie powstał pro­jekt domu o powierzchni niewiele większej niż 300 m2, domu mocno „osadzonego” na działce.

 

Projekt realizacyjny

 

W kolejnych wersjach projektu re­alizacyjnego ogólnego odeszliśmy od romantycznego charakteru domu. Zmniejszył się też stopień nasycenia każdego metra kwadratowego deta­lem architektonicznym. Kolejne zmiany podyktowane m.in. nie przy­stającymi do życia przepisami spo­wodowały, że nasze podejście do te­matu stało się bardziej pragmatyczne.

 

Pierwszą dotkliwą zmianą, którą niosły lokalne przepisy budowlane, było zniszczenie naszej zasady kształ­towania ogrodu. Zadecydował o tym przepis zakazujący budowy jakich­kolwiek trwałych elementów w pasie szerokości około 5,0 metrów od ogro­dzenia. Wskutek tych ograniczeń projektując ogród ograniczyliśmy się do bezpośredniego sąsiedztwa domu.

 

Według nowych wytycznych dom miał być przystosowany dla osób nie­pełnosprawnych. Wszystkie pomiesz­czenia mały być dostępne z jednego poziomu. W tym celu zaprojektowa­liśmy windę na piętro.

 

W projekcie konkursowym za­łożono bogate zróżnicowanie po­ziomów. Niektóre pomieszczenia były dostępne własnymi wewnętrz­nymi schodami, tak jak na przykład biblioteka czy gabinet. Uporząd­kowanie na nowo wnętrza w sposób logiczny i konsekwentny było za­daniem ambitnym, tym bardziej, że bryła domu miała pozostać w nie zmienionym kształcie.

 

Na piętrze – tam, gdzie nastąpiło najwięcej zmian – udało nam się zna­leźć motyw spajający całość: długi korytarz, przykryty półkolebką, doświetlony z góry (patrz zdjęcie na stronie obok). Ten fragment domu wypadł w realizacji efektownie – mi­mo skromnych środków formalnych.

 

W wyniku różnorodnych, wymu­szonych sytuacją zmian powstał pro­jekt odwołujący się w założeniach for­malnych do pierwowzoru, lecz zu­pełnie inny. Projekt, z którego jeste­śmy naprawdę zadowoleni.

 

Realizacja

 

Niestety realizacja projektu nie spełniła naszych nadziei. Konkurs rozgrywany był pod hasłem: „Piękno jako najważniejsza cecha architektu­ry”. Realizacja średniej wielkości ko­mercyjnego przedsięwzięcia miała udowodnić, że i w takim wypadku piękno może dominować. Niestety znowu zatriumfowała komercja.

 

Budynek już podczas realizacji zo­stał w wielu fragmentach brutalnie uproszczony, przy całkowitym nie­zrozumieniu idei projektantów. Zre­alizowany dom wyróżnia się co praw­da urodą wśród przedmieść Reggio, trudno jednak uwierzyć, że jest naj­piękniejszym domem świata, o czym z przykrością zawiadamiamy.