Od lat mieszkam na Podhalu, niezmiennie urzeczony ludźmi, przyrodą i architekturą drewnianych domów. Ze zdziwieniem, a niekiedy z przerażeniem oglądam współczesne próby interpretacji tak zwanego ,,zakopiańskiego stylu”. Domy Baby Jagi z przesadnym snycerstwem, pięciopiętrowe budowle ze zmasakrowanymi dachami.  Dziwactwa i dziwolągi…

 

Góral nie mieszkał na strychu, bo był myślącym człowiekiem i potrafił myśleć racjonalnie. Niestety niezbyt mądre prawo budowlane i rozwój tu­rystyki sprawiły, że na strychu poja­wiły się pokoje gościnne z murowany­mi łazienkami, co spowodowało uja­wnienie się nierównomiernego osia­dania płazów od południa i od półno­cy. W ten sposób największa wada konstrukcji zrębowej – przedtem nie­widoczna – teraz stała się uciążliwa. Drewniany strop na piętrze osiada, a sztywna posadzka murowanej ła­zienki pozostaje niezmiennie na swo­im poziomie. Jeżeli ściany łazienki nie są łączone z konstrukcją drewnianą – powstaje stopień, a w wypadku gdy obie konstrukcje są połączone – wy­stępują znaczne deformacje.

 

Myślałem czasem, jak rozwiązać ten problem. Któregoś wieczoru, dłu­go po zachodzie słońca wpadłem na dziecinnie proste rozwiązanie: skoro drewno w pionie praktycznie nie kur­czy się – płazy powinny być ustawione pionowo!

 

By uzyskać sztywność tradycyj­nego węgła, opracowałem projekt dwukrotnie załamanego narożnika, a po konsultacjach z miejscowymi mistrzami sztuki ciesielskiej: Józe­fem Gruszką i Władkiem Marcin­kowskim, również i inne problemy zostały rozwiązane.

 

Ciekawostką jest, że starzy mi­strzowie z zaciekawieniem i życzli­wością podeszli do mojej propozy­cji, w przeciwieństwie do niektórych kolegów po fachu, którzy delikatnie stukali się w czółko, kiedy naiwnie pytałem o radę.

 

Tak, w wielkim skrócie, powstał pomysł zagrody z pionowych płazów.

 

Układ przestrzenny

 

Elementem dominującym zagro­dy jest budynek mieszkalny usytu­owany równolegle do drogi. Prosto­padle do niego, jak w tradycyjnych zagrodach, położony jest budynek pracowni z garażem. Kompozycję tę dopełnia od północnego wschodu izba regionalna będąca pozostało­ścią domu, który stał na działce. Chroni ona powstały dziedziniec od zimnych północnych wiatrów i pięk­nie kontrastuje z nowymi zabudo­waniami swoim tradycyjnym ukła­dem poziomych płazów. Cały układ otwarty jest w stronę opadającego stoku, zbiornika wodnego powsta­łego na miejscu bagna, potoku, ma­jestatycznych gór, wszechogarnia­jącej przyrody.

 

Układ funkcjonalny

 

Wzorem dla projektowanego do­mu stal się nieistniejący już dom Walczaka na Skibówkach z końca dziewiętnastego wieku, o funkcjo­nalnym i czytelnym rzucie pozio­mym. Wbrew pozorom nowoczesno­ści powstał symetryczny, prosty dom podhalański z przelotową sienią kuchenny i dwoma izbami: kuchnią z jadalnią (izbą czarną) oraz pokojem dzien­nym z kominkiem (izbą białą). Za­wiera również, w formie szczątko­wej, dwutraktowy układ izb i komó­rek, które w moim projekcie stały się szatnią z ubikacją i klatką scho­dową, nie występującą w tradycyj­nym planie. Te dwa pomieszczenia są murowane i usztywniają cały budy­nek, a zwłaszcza strop nad wysokim parterem. Parter spoczywa na wyso­kim cokole obłożonym piaskowcem. Jest to konieczne ze względu na róż­nice w poziomie terenu i możliwość znacznych opadów śniegu.

 

Istotną różnicą w stosunku do po­przedniego układu jest to, że obie izby nie są tradycyjnie wydzielone, stano­wią jednolitą przestrzeń otwartą sze­roko na taras, ogród, słońce i góry.

 

Na strychu budynku mieszkalnego znajdują się trzy sypialnie ze wspólną łazienką. Korytarz, który je łączy, jest otwarty na przestrzeń parteru. W piw­nicy znajdują się: pokój gimnastycz­ny, biblioteka, łazienka i pralnia. W przyszłości będzie również sauna.

 

Dwa pokoje gościnne z łazienką znajdują się nad pracownią i garażem. Zostały tak zaprojektowane, że przy­jazd gości (prawdziwa zmora zakopiań­czyków) nie zakłócał normalnego to­ku pracy i życia rodzinnego.

 

Z budynku pracowni wychodzi się na dwa poziomy: wprost na dziedzi­niec lub na taras ziemny w ogrodzie.

 

Taras – usytuowany od południa -jest centralnym miejscem całego do­mu. Z tarasu schody zapraszają do spaceru po ogrodzie, który opada w stronę zbiornika wodnego i potoku. Część ogrodu została zaprojektowa­na – mała architektura, trawniki, gru­py krzewów i kwiatów są starannie pielęgnowane. W stanie dzikim po­zostawiono część porośniętą miesza­nym lasem, położoną na ostro opada­jącym stoku, ograniczoną potokiem.

 

Obok zbiornika wodnego, w zacisz­nym miejscu, wykonane zostało z ła­manych kamieni miejsce na ognisko.

 

Konstrukcja

 

Pionowe elementy ścian domu wpuszczone są do poziomej belki (podwaliny). Płazy długości 240 cm, lekkie i łatwe w montażu, łączone pio­nowo na obce pióro, grubości deski podłogowej sprawiają, że dom jest odporny na wiatr. Szczeliny połączeń zostały utkane mchem i stanowią do­datkowe ocieplenie od zewnątrz. W ten sposób jeszcze jedna wada tra­dycyjnego domu (nieodporność na wiatr) została usunięta. Pionowe pła­zy łączone są na wpust z poziomymi belkami oczepowymi, usztywniony­mi dźwigarami sufitowymi. Węgły łą­czone są na podwójny wpust.

 

Sufit, stanowiący wraz z dźwigarami i sosrębem rodzaj sztywnej tratwy, zamocowany jest do żelbetowego stropu części murowanej za po­mocą stalowych śrub, umożliwiają­cych kilkumilimetrowe ruchy drew­nianej konstrukcji domu.

 

Sosręb łączy dom (wzdłuż.dłuższej osi) na całej długości i wychodzi na ze­wnątrz elewacji szczytowych, tak jak to niegdyś bywało. Dach jętkowy kryty jest podwójnie gontem. Otwory okien­ne znajdują się tylko w szczytach.

 

Współczynnik przenikania ciepła

 

Nie wszyscy wiedzą, że dom z pła­zów o grubości 16-18 cm, powszech­nie uważany za bardzo ciepły, nie speł­nia wymogów polskiej normy cieplnej dla ścian zewnętrznych. Żeby to się stało, ściany musiałyby mieć grubość 24 cm, co w praktyce jest nieosiągal­ne, gdyż drzew o takim przekroju praktycznie nie ma. Ten problem zo­stał rozwiązany przez dodatkowe ocie­plenie od wewnątrz całej ściany pół­nocno-wschodniej, znajdującej się poza zasięgiem promieni słonecznych zimą. Również otwory okienne znaj­dujące się po tej stronie domu mają minimalne wymiary, a wielowarstwo­wy dach ocieplony jest 15-centymetrową warstwą wełny mineralnej. Uzyskany w ten sposób bilans ciepl­ny całego domu jest w normie.

 

Duże otwory okienne znajdujące się po stronie południowo-zachodniej są szklone potrójnie. Dodatkowym czynnikiem ocieplającym dom od ze­wnątrz jest masywny taras (150 cm gruzu ceglanego), który w czasie dnia nagrzewa się, a w nocy wypromieniowuje ciepło, chroniąc od zimna duże przeszklone powierzchnie. Ze wzglę­du na ciepło właściwe drewna, podha­lański dom zachowuje się jak wielki akumulator. Masa drewna nagrzewa się latem, żeby w ciągu zimowych miesięcy powoli oddać zebrane ciepło.

 

Konstrukcja z pionowych płazów usuwa wadę tradycyjnego budownic­twa – nierównomierne osiadanie kon­strukcji domu i w związku z tym nie­możliwość łączenia go z murowanymi ścianami. Może również przedłużyć żywot wspaniałego budownictwa dre­wnianego, ponieważ coraz trudniej o długie płazy.

 

Blisko dziesięć lat pracy w zako­piańskiej szkole Kenara i wieloletnie obcowanie z genialnymi cieślami Pod­hala pozwoliło mi poznać wiele ta­jemnic drewna. Wynikiem tej wiedzy jest oryginalna konstrukcja domu z pionowych płazów, mam nadzieję, że warta rozpowszechnienia.